Druga rocznica śmierci Andrzeja Urbanowicza

Druga rocznica śmierci Andrzeja Urbanowicza

Dwa lata temu w Karkonoszach, w świętej krainie alchemików zmarł nasz kochany Przyjaciel, Andrzej Urbanowicz (ur. 1938 w Wilnie, zm. 22 sierpnia 2011 w Szklarskiej Porębie) – mag; malarz; twórca pierwszej w Polsce nieformalnej sanghi buddyjskiej; prekursor polskiej sztuki psychodelicznej; współtwórca kręgu Oneiron prowadzącego eksperymenty z pogranicza snu i jawy, świadomości i nieświadomości, magii, sztuki i nauki; nade wszystko zaś twórca kultury alternatywnej, której kolebką-świątynia była jego katowicka pracownia przy ul. Piastowskiej 1.

Andrzej to był KTOŚ… ktoś, kto nie bał się sięgać tam, gdzie wzrok nie sięga i poszerzać horyzont tego, co możliwe w ramach ludzkiego potencjału. Wiecznie młody duchem uwielbiał młodzież czerpiącą od niego moc inspiracji. Kiedy w polskiej sztuce obowiązywał socrealizm, Urbanowicz eksperymentował z abstrakcją, sztuką ezoteryczną i psychodeliczną. Nie poddawał się gnuśnej prl-owskiej rzeczywistości, tworząc w pracowni przy Piastowskiej Permanentną Strefę Autonomiczną, w ramach której odbywały się niezliczone eksperymenty artystyczne, społeczne, psychologiczne i magiczne. Będąc osobiście odpowiedzialnym za wprowadzenie do Polski buddyzmu, pasjonował się zachodnią tradycją ezoteryczną. Funkcjonujący na przełomie lat 60. i 70. krąg Oneiron (tworzony przez Niego, U. Broll, A. Halora, Z. Stuchlika i H. Wańka) w istocie stanowił pierwszą w Polsce grupę magiczną. W latach 1979-1992 Andrzej przebywał w USA. Po powrocie ożywił przestrzeń na Piastowskiej, powołując do życia Towarzystwo Bellmer, które w XXI wieku prowadził ze swą cudowną żoną, Małgorzatą Borowską.

Andrzej Urbanowicz

I my tam byliśmy… wspólną przestrzeń dzieliliśmy. Odwiedzaliśmy pracownię Andrzeja, kiedy tylko mogliśmy wyrwać się z Warszawy, by celebrować kult Życia, Światła, Wolności i Miłości. A czary się działy, oj działy! Dzięki Ci Andrzeju za siebie, za to, że byłeś i jesteś w naszych sercach! Ciało przemija, ale duch pozostaje! Wiesz to najlepiej!

Wojtek Benicewicz, Joanna John i Dariusz Misiuna

Share Button