Lis – mądrość instynktów

Lisia kita wzbudza w Europejczykach jednoznaczne emocje. Jest synonimem przebiegłości, chytrości i nieuczciwych zamiarów. Kiedy podejrzewamy kogoś o to, że nie jest tym, za kogo się podaje, mówimy o nim “farbowany lis”. Musi to być nielada obelga w kulturze, która autentyczność wyniosła na piedestał najwyższej z cnót. Na domiar złego, nawet na pozór pozytywne cechy, takie jak zdolność radzenia sobie w trudnych sytuacjach, nabierają odcieni negatywnych, kiedy odnosi się je do lisów. I tak, mówi się “szczwany lis” o kimś, kto jakby na złość potrafi zadbać o swój los, podczas gdy innym się nie wiedzie.

Choć tak naprawdę, ‘szczwany lis” to lis, który nie raz był szczuty psami i wie jak zmylić pogoń. Miast poklasku i uznania, lis otrzymuje słowa pogardy. Podobnie jak do jego kuzyna wilka, z niepokojem odnoszą się do niego ludzie osiadli, którzy widzą w nim niepowołanego intruza, wprowadzającego zamęt do spokojnego rytmu życia. Tyle że lis, w przeciwieństwie do wilka, nie posiada ostrych kłów, które mogą rzeczywiście budzić postrach wśród ludności zamieszkującej rejony leśne. Jedynym orężem, jaki służy mu w walce o przetrwanie, jest jego instynkt. Instynkt, który pozwala mu zaadaptować się do sytuacji. Być może zatem wzgarda, jaką Europejczycy otaczają lisy, wynika z lęków przed własnymi instynktami, przed potęgą nieujarzmionej natury, która objawia swoją mądrość w sytuacjach kryzysowych. Aby jednak to udowodnić, przyjrzyjmy się, jak lisa postrzegają mity i legendy naszej kultury, te dawne i niemal współczesne, oraz jak odmienny do niego stosunek mają kultury, które za pan brat są ze światem natury.

Obraz lisa w kulturze europejskiej najlepiej obrazuje znana bajka La Fontaine’a “Kruk i Lis”:

“Bywa często zwiedzionym,
Kto lubi być chwalonym.
Kruk miał w pysku ser ogromny;
Lis, niby skromny,
Przyszedł do niego i rzekł: “Miły bracie,
Nie mogę się nacieszyć, kiedy patrzę na cię!
Cóż to za oczy!
Ich blask aż mroczy!
Czyż można dostać
Takową postać?
A pióra jakie!
Szklniące, jednakie.
A jeśli nie jestem w błędzie,
Pewnie i głos śliczny będzie.”
Więc kruk w kantaty; skoro pysk rozdziawił,
Ser wypadł, lis go porwał i kruka zostawił”.

Bajka La Fontaine’a jest moralitetem przestrzegającym przed nadmiernym samouwielbieniem. Kto nadto lubi, kiedy mu kadzą, zdaje się prawić autor, ten łatwo daje się podstępem oszukać. W bajce tej ową podstępną siłę reprezentuje właśnie lis. Taka jest mu rola tu przypisana i taką rolę mu nadano dawno temu świecie kultury europejskiej.

Nie bez przyczyny Lizander, spartański wódz i polityk z IV wieku p.n.e., kiedy mu zarzucano, że zbyt często ucieka się na wojnie do podstępu, powiedział w swej słynnej mowie słowa, które zapewniły mu wieczność w historii: “Gdzie lwia skóra jest za krótka, trzeba ją uzupełnić skórą lisa”.

A jednak, motyw lisa i kruka wzajemnie się przechytrzających występuje w wielu podaniach pozaeuropejskich, co mogłoby przeczyć hipotezie o wyjątkowo negatywnym zobrazowaniu tego zwierzęcia w naszej kulturze. Nie dajmy się wszakże zwieść pozorom. Podobne struktury mityczne mogą występować w różnych kulturach, co wcale nie oznacza, że niosą ze sobą takie samo znaczenie. Powszechnym błędem zwolenników New Age’u jest ujednalicanie znaczeń różnych bóstw i mitów na podstawie ich pozornego podobieństwa. Wiadomo, na przykład, że motyw męki Jezusa Chrystusa na krzyżu powiela wzorzec znany ze starożytnego Egiptu. Jest to formuła Boga umierającego i zmartwychwstającego, dobrze znana z historii Ozyrysa. Niemniej jednak, błędem byłoby sądzić, że postać Jezusa Chrystusa to tylko Ozyrys ubrany w nowe szaty. Czym innym bowiem jest ekstatyczny akt samopoświęcenia się Boga, a czym innym ofiara złożona z “syna człowieczego” dla zmazania grzechów ludzkości.

Lis i kruk w bajce La Fontaine’a to tylko przedstawiciele ludzkich ułomności, podczas gdy mity ludów azjatyckich i eskimoskich przedstawiają ich fortele jako próbę przechwycenia szamańskich mocy. Eskimosi z Alaski przedstawiają ten motyw w przypowieści, która jakby przypomina bajkę La Fontaine’a: Lis zatrzymał się na wzgórzu i widząc kruka, udał zabitego. Kiedy kruk usiadł na nim, lis nagle chwycił go za pysk. Przerażony kruk zapytał go nagle “Skąd wieje wiatr?”. “Ze wschodu” odpowiedział odruchowo lis i kruk wyrwał się mu z zębów. Mit ten nawiązuje do schematu inicjacyjnego. Trzeba umrzeć, aby schwytać kruka i zawładnąć jego umiejętnościami szamańskimi. Lis fabrykuje własną śmierć, ale mądrość kruka zapewnia mu królowanie na szamańskim panteonie. Warto przypomnieć również, że w mitach o kruku i lisie, kruk występuje jako postać męska, lis zaś jako postać żeńska. Można zatem sądzić, że ich fortele symbolizują grę pomiędzy męskością a kobiecością, która równocześnie może być grą pomiędzy rozsądkiem (zasadą męską) a instynktami (zasadą żeńską). A to zdaje się potwierdzać funkcję lisa jako reprezentanta instynktów.

W powyżej przytoczonym micie lisowi nie udało się zwyciężyć kruka. Rozum raz jeszcze powściągnął instynkty. Ale w mitologiach Dalekiego Wschodu to właśnie lis wygrywa z władcą panteonu – tygrysem – i zajmuje jego miejsce. Chińczycy i japończycy uznają lisa za najsubtelniejsze ze zwierząt mocy. Jest to zwierzę znające czary, mądre, demoniczne, czasami manifestujące się w formie łagodnej, czasami zaś w gniewnej. Lis, ponadto, potrafi przybierać różne postaci, a najczęściej przyjmuje formę ludzką. Chińczycy i Japończycy przypisują zatem lisowi atrybuty, które w naszej kulturze towarzyszą wilkowi. W Japonii istnieją świątynie, w których oddaje się cześć lisom. Są to świątynie poświęcone androgynicznemu bóstwu Inari, które ucieleśnia życiodajną siłę powodującą, że pola obradzają ryżem i ludzie są syci. Dla zapewnienia sobie dobrobytu urządzane są huczne festiwale Inari, którym towarzyszą procesje, pantomimy i zabawy ludowe. O związkach lisów z bóstwem Inari opowiada bardzo stara legenda:

Dawno dawno temu na wzgórzu Funaoka w Kioto żyła para bardzo starych białych lisów. Futro lisa było tak lśniące, że wyglądało jak las sterczących srebrnych igieł. Nosił się zawsze z wielką godnością i zadzierał do góry puszystą srebrną kitę. Lisica też była wspaniałym okazem, a na lisim ciele miała osadzoną głowę łani. Para ta miała pięcioro dzieci, z którymi się nigdy nie rozstawała. W epoce Koin (810-823) cała rodzina opuściła wzgórze Funaoka i udała się do Fushimi. Przed chramem padli wszyscy na ziemię i lis wygłosił przemówienie:

– O, wielkie bóstwo! Jakkolwiek urodziliśmy się jako zwierzęta, to przecież mamy w sobie naturalną mądrość. Szczerze pragniemy przyczynić się do pokoju i pomyślności w świecie. Z zalem jednak musimy stwierdzić, że nie mamy możliwości. O, wielkie bóstwo! Z głębi naszych serc błagamy, aby wolno nam było stać się członkami twego przybytku, co da nam szansę spełnienia naszych żarliwych chęci.

W odpowiedzi na ten apel sanktuarium zatrzęsło się jakby pod wpływem trzęsienia ziemi. Dał się też słyszeć uroczysty głos bóstwa wydobywający się spoza bambusowych zasłon sanktuarium:

– Godna pochwały jest wasza prośba. Zezwalamy wam wszystkim pozostać tu i służyć zawsze w naszym przybytku. Spodziewamy się, że będziecie z sympatią towarzyszyć naszym czcicielom, a także innym ludziom dobrej woli. Tobie, lisie, rozkazujemy służyć w górnym przybytku i nadajemy ci imię Osusuki. A ty, lisico, służyć będziesz w dolnym przybytku. Niechaj odtąd imieniem twoim stanie się Akomachi.

Wysłuchawszy boskich słów, cała lisia rodzina złożyła dziesięć solennych przyrzeczeń, które wiernie są dotrzymywane również przez wszystkie następne pokolenia lisów świątynnych. W ten sposób lisy, które dotychczas prowadziły zwierzęcy żywot, zostały uświęcone boską mocą i włączone do orszaku bóstwa.

Teologia kultu Inari podaje, że lisy są wysłannikami tego bóstwa, to znaczy, że pośredniczą między nim a wiernymi. Lisy otrzymują tutaj zatem jeszcze jedną rolę. Stają się przewodnikami duchowymi, prowadzącymi ludzi ku bóstwu. Przekładając to na język psychologii, można powiedzieć, że lisy symbolizują instynkty, dzięki którym człowiek może uzyskać wgląd i zrozumienie najgłębszych pokładów Jaźni. Współczesna psychologia głębi powtarza starą kabalistyczną mądrość, że aby poznać samego siebie, trzeba przebyć sferę Cienia – nieświadomą, pełną lęków i kompleksów głębinę ludzkiego umysłu. Co może nam pomóc w wędrówce po Nieświadomym? Na pewno nie rozum, którego prawidła przestają funkcjonować w krainie sprzeczności i dziwnych zbiegów okoliczności. Mogą nam w tym dopomóc jedynie instynkty i intuicja, a to je właśnie symbolizuje lis. Lis doskonale widzi w ciemności. Dlatego znany jest jako przewodnik dusz. Potrafi być wiernym przyjacielem psychonauty – podróżnika po krainach Nieświadomego. To on doradza małemu księciu w powieści Exupere’go: “Dobrze widzi się tylko sercem”.

Widać z tych przypowieści jasno, że lis symbolizuje mądrość naszych instynktów, które nie mogą poddać się prawu rozumu. Kiedy staramy się je na siłę okiełzać, potrafi być przebiegły, a nawet groźny (“wściekły lis”). Kiedy jednak docenimy je i zintegrujemy z całością psyche, pozwoli nam nie tylko przetrwać trudne sytuacje, ale i przeprowadzi nas przez ciemne rejony naszego istnienia na spotkanie z naszym wewnętrznym bóstwem, z naszym prawdziwym “ja”.

Cyganie cenili lisa za jego niezawodny instynkt i mądrość, dzięki którym potrafił sobie radzić z każdą trudną sytuacją. W wierzeniach Cyganów sen o lisie zwiastował zdrowie i pomyślność. U ludów osiadłych uważa się lisa za nieproszonego gościa, awanturnika, rabusia i straszliwego żarłoka. Wśród Saksończyków z Siedmiogrodu panuje przekonanie, że kiedy człowiekowi przyśni się lis, wkrótce będzie miał do czynienia z podstępnymi ludźmi. Ludy osiadłe utraciły kontakt z Naturą, powołały do życia nowych bogów, nieprzyjaznych instynktom i intuicji. Lis, podobnie jak wiele zwierząt należących do starych bóstw, zyskał demoniczne aspekty. Stał się symbolem diabła, kłamstwa, niesprawiedliwości, nieumiarkowania, chciwości i pożądliwości. Być może, odzyska jeszcze swoją chlubną rolę w panteonie bogów, kiedy wyzwolą się w nas instynkty od dawna zapomniane.

Dariusz Misiuna

Share Button