Staję się morderczynią

Intencja : staję się morderczynią powtarzając słowami żywoty innych morderczyń : Staję się morderczynią.

Rodzę się późną jesienią, czy też zimą 1827 roku.
Troy, Nowy Jork.
Dzieciństwo mam szczęśliwe, a rodzice pozwalają mi robić co mi się żywnie podoba, póki swymi uczynkami nie naruszam ich wysokiej pozycji społecznej. Mój ojciec jest szanowanym i bogatym człowiekiem, wysokim mężczyzną, którego szanuję. Jako dziecko, pośród lalek, czuję się bezpieczna. Nie umrę nigdy. Nikt mnie nie skrzywdzi. Moja matka, ojciec, dwie starsze siostry, młodsza siostra i brat często nie zwracają na mnie uwagi, lub też mówią, że mnie kochają, dają mi prezent, potem nic; i płaczę. Nazywam się w tym czasie Charlotte Wood.

Nie pamiętam nic z mego dzieciństwa zanim jako sześciolatka zaczęłam się uczyć czytać. Najstarsza siostra poślubia baroneta i mieszka w Anglii; druga starsza siostra wychodzi za doktora i jedzie do Szkocji. Jestem posłusznym dzieckiem : uparcie robię to, czego chcą ode mnie moi rodzice i ich znajomi. Halucynuję. Wchodzę na drzewa, wbijam igły w tyłki młodych chłopców. Halucynuję, że Dziewica Maria nosi czarne skórzane gacie i czarną skórzaną kurtkę motocyklową, wchodzi na drzewa, nie daje dupy nikomu. (Dzwonię do D w Los Angeles czy chcesz się ze mną przespać ze mną kiedy i gdzie tam a może spędzisz parę dni ze mną zadzwonię do ciebie jutro. Nie dzwoni przez trzy dni wariuję muszę zobaczyć D nie znam go hello przejechałem się do Los Angeles kłamstwo niezbyt wiem gdzie moglibyśmy pójść może nie powinnam wejść wejdź. Nie mówimy o niczym osobistym póki nie dojdziemy do motelu w ogóle nie mówimy o niczym osobistym razem spędzamy noc muszę być w Irvine o poranku nie mam czasu zadzwoń do mnie w piątek. Czy chcesz żebym zadzwoniła w piątek tak. Dzwonię w piątek dzwonię w sobotę niedzielę tu Kathy O uhm czy chcesz ze mną spędzić noc jesteś zajęty jestem zajęty uhm na razie miłego pobytu w Nowym Jorku uhm na razie).

Gdy mam 16 lat, zahaczam się na dwa następne lata w Żeńskim Seminarium w Troy, szkole do której poszły moje starsze siostry. Szkoła mieści się nad olbrzymim jeziorem, czy też oceanem; spędzam wolny czas wpatrując się w niebieską a potem zieloną a potem białą wodę. Chcę być syreną: płynę w ciężkiej wodzie ze złączonymi nogami; potężne mięśnie moich ramion ciągną za sobą resztę ciała. Chcę aby ktoś, mężczyzna, wspiął się gdy stoję na kamiennym tarasie, położył ręce na mych ramionach, jego ręka musnęła me włosy na czole. Będąc w szkole, spotykam jedyną miłość mojego życia. Jest dla mnie miły, tak samo inteligentny i paranoiczny jak ja. Mój ojciec sprzeciwia się małżeństwu, ponieważ rodzina mego kochanka ma niewystarczające koneksje społeczne. Gdy mój (przybrany) ojciec podejrzewa, że spałam z moim przyszłym mężem, roztkliwia się nade mną. Gwałt. Rodzice zabierają mnie z Seminarium, 1846, i wracam do ich domu w Quebec.

Mam 19 lat, spotykam porucznika Williama F.A. Elliota, najstarszego syna baroneta, który mnie kocha i, przy pomocy moich rodziców, zmusza mnie do poślubienia siebie. Muszę wyjść za mąż. Mój nowy mąż chce zabrać mnie do Nowego Jorku do Anglii ale już nie jestem bezpieczna. Zamieniam me kobiece ciuchy na męskie, włóczę się po ulicach Nowego Jorku. Moi rodzice, mąż i ja zamknęli mnie w więzieniu i nie mogę pieprzyć nikogo. Anglia jest gorsza. Europa jest gorsza. Szkocja Francja Włochy. Oto pierwsze znaki mego szaleństwa.

Mimo dwóch moich dzieci (Wyobrażam sobie dzwoniącego do mnie D to niemożliwe czyta mój list do B a jednak lubi mnie jesteśmy razem w Nowym Jorku lub w Los Angeles zdejmuje ze mnie czarną aksamitną pelerynę, kładzie dłonie na mych cyckach szybko przemieszcza ręce do góry i na dół jego ręce schodzą do środka moich pleców przyciska moje ciało do swego zaczynam otwierać swój brzuch prowadzi mnie na twarde łóżko leżę jego krępe ciało nade mną) opuszczam męża, podejmuję decyzję, wyjeżdżam, opuszczam dzieci wracam do Ameryki. Moja służąca Helen jedzie ze mną. Nie nawidzę wszystkich, chcę ich wszystkich zabić, dostrzega mnie słynny bogacz w nowojorskim hotelu, wiem czego chce, wracam do domu. Ten facet jest bardzo wpływowy. Rodzice nienawidzą mnie, wyrzucają mnie ze swego domu w Quebec, opuszczam męża, nie mam prawa opuszczać mężczyznę który na dodatek kocha mnie, jestem nieludzka, nie jestem maszyną. Do diabła z tym, niech to ogień pochłonie. Robię co chcę. Niech wszystko diabli wezmą. Pieprzyć ich. Mam ich wszystkich w dupie.

Nie mam pieniędzy jestem na ulicy nikt nie przychodzi mi z pomocą depczą po mnie rzygam wszystko przeze mnie do diabła z tym.

Na łodzi powrotnej do Nowego Jorku mam paranoiczne majaki : jestem przekonana, że gapiący się na mnie człowiek nie gapi się bez pragnienia, żądzy etc. Szpiedzy kroczą moimi śladami nieustannie w nocy. Pozwalam facetowi odezwać się do mnie by dowiedzieć się że mój mąż moi rodzice wynajęli go do śledzenia mnie. Pieprzy. Nie kocham tego faceta; nigdy nie zdołam go pokochać. Mam paranoiczne majaki że odgrywam się na swoich rodzicach. Uciekam. Staję się coraz bardziej szalona.

Wyprawiam imprezę dla mojej lalki.

W Albany: mam 23 lata; kochanek powiada że jestem piękna i inteligentna. Nie mogę rozmawiać z nikim oprócz niego. Po ukrywaniu się na ulicach Troy przenoszę się do Albany, Nowy Jork gdzie będę bardziej swobodna. Wciąż jestem samotna; nie mam nikogo z kim mogłabym rozmawiać. Nie ma nikogo przy kim mogłabym być sobą. Ludzie żyjący w Albany nienawidzą mnie; nie zauważają mnie, jestem źle widziana, mówią tylko wtedy o mnie gdy ich ledwo słyszę. (Skradam się do ciemnozielonego holu tuż za progiem sypialni moich rodziców wydaję się śpiąca ojciec mówi matce że jestem złym i beznadziejnym dzieckiem ledwie słyszę ich rozmowę). Muszę sobie kupić pistolet boję się nowej służącej kapuje. Wszyscy mnie nienawidzą chcą mnie po prostu przelecieć nie chcą mnie przelecieć. Gliny znajdują mnie z nowym kochankiem; kochanek wyciąga mnie z więzienia. Niezależnie dokąd się udam w Albany wszyscy o mnie mówią. Jestem zmuszona wrócić do Troy. Odosobnienie.

25. Nie 25.

Po to, by uciec moim rodzicom, staram się pieprzyć z każdym który mi się podoba, szukając oparcia w niezliczonej ilości osób; coraz bardziej się zamykam. Nie chcę, by ktoś mi mówił co mam robić. Nie chcę, by ktoś mnie śledził, potajemnie plotkował o mnie, ponieważ także nie jestem maszyną.

W Troy uczę się nie mówić do nikogo, nawet do służących, życiowe plany układamn w tajemnicy. Jadę do Bostonu, potem do Anglii, z powrotem do kochanego mężusia. Mój kochanek jedzie za mną do Bostonu, kładzie ramiona na górnej części mego ciała dokąd jedziesz zaopiekuję się tobą kocham cię jestem jedyną osobą która może o ciebie zadbać jest wysoki i szczupły siwe włosy nie obchodzi mnie kim jest nie obchodzi mnie na kogo wygląda jego ręka wślizguje się w dół mego szczupłego ciała zdzira rozchodzi się z mego tyłka nie wiem na kogo wyglądam skóra odrywa się od skóry w mej cipce skóry pod mym pępkiem wokół pępka odsłaniają ręka krąży po obrzeżach delikatnych naskórków.

Bierze moją lewą rękę kładzie ją pod swym kutasem na miękkiej skórze jego ręka spoczywa na mojej kutas pręży się nad jego ręką poruszam ręką nadaję kształt jego skórze zaczyna jęczeć słyszę ocierające się ciało przepycham rękę do przodu i do tyłu czuję jego chwytające ręce obroty moich ramion ściąga mnie w dół po swoim ciele kładzie się na mym ciele tak że jego kutas wchodzi i wychodzi z moich ust między otwierającymi się skórami formuję długi wąski tunel zaczynam zadzierać uda ku górze.

(Wychodzę z łazienki zapinając majtki na guziki proszę go by położył się na telewizorze moja lewa ręka dotyka jego ramienia nagle obraca się do mnie chciałam żeby obrócił się do mnie szybko czuję w samych ustach wilgotny język nagłe przejście od marzeń ku rzeczywistości czyni mnie bezwolną przenosi moje ciało na łóżko czuję jego język wchodzący do mych ust nagłe przejście od marzeń ku rzeczywistości czyni mnie bezwolną leżymy razem na prawych bokach ja na przeciw ciebie twój kutas dotyka warg mojej cipki wchodzi wilgotnym kanałem ramiona twe mocno obejmują mnie w talii żar sierść w górę i w dół kręgosłupa twój kutas się wymyka wyginam swe ciało prawie dotykając palców u nóg choć utraciłam żar twojej skór mogę czuć jak twój kutas porusza się wewnątrz mojej skóry skór mogę zacząć dochodzić mięśnie mej cipki zaczynają poruszać się wokół twego kutasa moje mięśnie uwalniają się wibrują aż po kres mej łechtaczki poza nogami do środka brzucha nowe jeszcze nowsze mięśnie wibrują zaczynam dochodzić nie znam cię).

Oto moje szaleństwa: mówię ludziom że widzę na ulicy sąsiadów spiskujących przeciwko mnie. Uzbrajam się w pistolet, grożę moim wrogom że ich zgwałcę zamorduję. Moi sąsiedzi to banda chcących mnie obrabować włamywaczy. Jeden z nich zatrzymał całą żeglugę na Hudson. W ustach trzymam magiczny korek który dokona wszystkiego. Każdego ranka, gdy wstaje słońce, szwędam się po Troy w nieładzie. Mogę się wydawać normalną (maszyną).

Nic już nigdy nie napiszę.

Jedynymi przyjaciółmi są mi biedni niechciani ludzie z Troy. Nienawidzę bogatych gówniarzy, zrobię wszystko, aby ich zniszczyć. Nie jestem polityczna. Kupuję skąpą żywność w sklepie kolonialnym od irlandzkiego włóczęgi, Timothy Lanagana, który ma żonę i 4 dzieci. Wiem, że za dużo piję piwa i brandy, jestem zbyt blisko siebie by myśleć o swym upodleniu, nieszczęściu, ciągle się boję. Nie wiem czego się bać. Kocham nie kocham nienawidzę nie nienawidzę boję się nie boję zabijam nie zabijam. Zaczynam poznawać swoich wrogów.

Pewnego dnia wiosną ’53 tańczę podczas libacji u Lanaganó nauczyłam się mówić właściwym językiem jeden z ochydnych mężczyzn napastuje mnie. Nikt mi nie wierzy, że on mnie napastuje. Nie znam nikogo z kim mogłabym naprawdę porozmawiać. Plugawość Lanaganów wyprasza mnie. Jeszcze im pokażę. Teraz sie odbiję. Mówię memu ogrodnikowi niech poprosi, by lanaganowie dali mi dwa dolary. Ogrodnik myśli by mnie zabić sama proszę Lanaganów o dwa zielone nie mają pieniędzy głodują wiem dokładnie co się dzieje. Wracam do domu. (Śni mi się jak wracam do Nowego Jorku nie zamierzam pójść na ważne spotkanie radykałów na Placu Świętego Marka siedzę w wytwornym apartamencie wyglądam przez okno oczywiście przegapiam spotkanie błąkam się po kościele pustym nocą).

Dwie godziny później wchodzę na zaplecze u Lanaganów mówię Lanaganom i tajemniczemu mężczyźnie prawdę; mój mąż właśnie miał wypadek kolejowy. Wiem dokładnie co się dzieje.

Dwie godziny później wchodzę na zaplecze u Lanaganów. Lanaganowie jedzą. Proszę Lanaganów o jajko, a Mrs. Lanagan daje mi jajko z obranym ziemniakiem. Zapraszam ją i jej przyrodnią siostrę, by się napiły ze mną piwa. Wiem, że jestem pijana. jestem sprytna, oto mój plan:

Proszę Mrs. Lanagan o cukier odmawiają przed chwilą kupiłam cukier proszę Mrs. Lanagan o wrzucenie cukru pudru mi do piwa przynosi cukier puder na spodku, dwie szklanki, trochę piwa. Proszę Ms. Lanagan o wystarczającą ilość piwa by wypełnić szklanki aż po brzeg trzymam teraz cukier w swojej ręce. Udaje się po więcej piwa. Wrzucam cukier z arszenikiem kupionym dziesięć dni temu przeciw szczurom do piwa. Mrs. Lanagan zauważa puder na powierzchni piwa. Jest dobry do picia. Lanagan przywołuje żonę by pamiętała o sklepie Lanagan pije nietknięte piwo. Przyrodnia siostra pije piwo. Dwie godziny później Mrs. Lanagan mówi mi że zabiłam jej męża i przyrodnią siostrę. Mówi mi bym poszła do domu.

Jestem wściekła. Zapomniałam jak się czuć. Czuję jakbym zrobiła to czego chciałam. Udało mi się zapomnieć swoich rodziców. (Budzę się między 11.00 a 1.00 przez pół godziny do godziny myję się, rozmawiam z przyjaciółmi, jem, spędzam godzinę na plaży, ćwiczę, pracuję przez następne 8 godzin robiąc 3 czy też 4 krótkie przerwy, jem szybki posiłek, piję wino lub gram w szachy by sie uspokoić, pieprzę lub też nie, zasypiam. Nie mówię prawie z nikim, ponieważ trudno jest mi znaleźć ludzi, którzy zaakceptują moje zmienne pustelnictwo i maniakalne zakochiwanie się. Mój styl zmusza mnie do życia w San Francisco bądź w Nowym Jorku. Nie chcę się nauczyć prowadzenia samochodu kocham miasta muszę się upewnić ze wytrzymam harówkę w dużym mieście). Podczas dzieciństwa zdradzam poważne objawy szaleństwa, inaczej niż moi rodzice i inni. Uciekam z bandą cyganów z rodzinnego stanu, mój ojciec jest wielkim tępakiem jestem potulna moja matka piękna jest zwiewam z jednym z parobków. Mam złote włosy, wielkie błękitne oczy, ciągle się śmieję. Jestem bardzo uparta. Ponieważ nie przestanę być trzpiotką, rodzice postanawiają, że muszę wyjść za mąż. Chcę wyjść za mąż, by uwolnić się od rodziców i robić to, na co mam ochotę. Rodzę się biedna na St. Helen, Wyspie Wight. 1790. Jako dziecko, nie mam prawie nic do jedzenia. Moi rodzice odchodzą do przytułku; zostaję gosposią farmera. Gnojki zaczynają mi mówić, że jeśli nie będę pokorna, uniżona, będę się musiała mieć bezpiecznie….. Zgwałcę cię potrzeba ci bezpieczeństwa. Zostaję pokojówką w hotelu. Wiem lepiej.

Zabierają mnie do więzienia. Mój kochanek, który trzymał mnie w białym domu nad rzeką, w ogóle nie przychodzi mi z pomoicą. Żeńskie Zeminarium w Troy, gdzie chodziłam do szkoły, ogłasza w gazecie lokalnej, że Charlotte Wood żyje w Anglii. Jestem Henrietta Robinson. Mój brat odwiedza mnie w celi, cały w zgiełku, wstrząśnięty, nie jestem jego siostrą. Noszę welon. Usiłuję popełnić samobójstwo, lecz gnojki ratują mnie. Jak mogę dostać witriol? Zmuszają mnie do wyznania prawdy.

(Żyję spokojnie zmieniam styl życia jem zboża warzywa jakieś produkty mleczne bo mam wrzód jestem zbyt biedna by odwiedzić lekarza jakoś raz w miesiącu się zakochuję jednocześnie mieszkam z Peterem którego kocham dość rzadko nawiązuję przyjaźń niezręcznie się zachowuję w stosunku do osób które kocham).

Rodzę się biedna w St. Helen, Wyspie Wight. 1790. Jako dziecko, nie mam prawie nic do jedzenia.

Jestem jeszcze dzieckiem, gdy widzę mego ojca i matkę wepchniętych do przytułku, spaceruję sama po ulicach miasta starszy mężczyzna zatrzymuje mnie pyta czy nie potrzebuję pomocy zwiewam ciemny mężczyzna wpycha rękę pod mój sweter dotyka mych płaskich piersi miejscowy farmer przyjmuje mnie na służbę. Trzy lata gnoju muszą mnie uczyć uczę się szybko. Wiem że muszę dostać czego chcę: pieprzyć życie na farmie znikać.

Wędruję przez czarny świat gdy czegoś chcę muszę to mieć. Oto moje następne zajęcia – zanim zacznę robić to czego pragnę: asystowanie w fabryce modniarskiej w londyńskim West Endzie skąd jestem wyrzucona za spanie z robotnikiem, uczę się że nie mogę spać z kim chcę póki nie zarobię dość pieniędzy; prawie głoduję; handlowanie pomarańczami w galerii teatru Covent Garden; zostaję nałożnicą bogatego oficera armii. Wciąż nie dbam o siebie, wciąż jestem porawie niewolnicą, nadal nie w pełni planuję sobie każdy szczegół przyszłego życia, lecz lgnę do każdego mężczyzny, który może mnie nakarmić, odziać i zapewnić mi ciepło.

Popełniam pierwszy błąd: jestem zbyt śmiała utożsamiam się za bardzo z człowiekiem który wyrwał mnie z głodu. Bywam zmieszana, zapomniałam o swej ambicji i powoli lokuję ją w złym miejscu: nie mam ciuchów a więc pragnę mieć ich więcej; myślę że mogę robić co chcę bez strachu przed głodem a więc posyłam mego kochanka na prawo i na lewo. Uczę się kłamać. (Noszę męskie ubrania, dżinsy wystają cal ponad włosy łonowe podtrzymuję je naćwiekowanym brązowym paskiem ze skóry gdy siedzę na łóżku wodnym gdzie piszę kawałak o kroczu spodni uciskają me wargi sromowe zawsze jestem lekko podniecona często się masturbuję gdy piszę piszę kawałek od 15 minut do godziny gdy odpinam skórzany pasek albo rozpinam moje dżinsy albo/i wkładam rękę pomiędzy nie a mój brzuch masturbacja uspokaja mnie osiągam poziom energii dzięki któremu mogłam pracować przez ostatnie dwa dni nie chciałam się pieprzyć z P ponieważ D skrzywdził mnie noszę męskie ubranie dżinsy wystają cal ponad) Moje działanie zbyt przypomina mężczyzn; sprawiam wrażenie zbyt gwałtownej; pomimo mego piękna kochanek opuszcza mnie. Będę ci dawał 50 funtów miesięcznie, trzeba mi więcej, wydajesz za dużo pieniędzy, nie oszczędzasz wystarczająco. Przyglądam się sobie w lustrze nie rozumiem czy jestem piękna taka sobie czy wstrętne muszę traktować to co widzę jak przedmiot uczynić go jak najbardziej atrakcyjnym dla innych ludzi. Teraz jest mnie dwie.

Drugi stopień mojego sukcesu zaczyna się w piekle. Nikt mnie nie zauważa pomimo mego piękna i inteligencji; staram się uczyć polityki i teorii filozoficznej, lecz znowu zaczynam głodować. Nikt nie może dotrzeć do mnie; skóra mi ścierpnie. Błąkam się w piekielnych ulicach śmierdzących gównem pragnę wciąż móc podejmować nowe i rozmaite działania nie wiem jak, psy jedzą członki żywych ludzi i wyją. Rabusie znikają w tłumie trupów bogaczy i nikt nie odmawia bogatym arystokratom niczego. Postanawiam zostać służącą burdelmamy w burdelu uczęśzczanym głównie przez zagranicznych książąt i szlachciców zmuszonych do ucieczki przez nienawistnych im rewolucyjnych rządów w ich własnych krajach. Wyrzutki społeczeństwa, póki ich wizja nie jest unicestwiona głodem i lękiem, zazwyczaj wiedzą więcej o sposobach radzenia sobie i zabijania w mieście, aniżeli bogatsi. Udaję się jedynie po informację, wiedzę, jestem zdziwiona; jestem zbyt rześka, czarująca, oślepiająca, by zostać wywalona. Skrywam swą ambicję potem zaś wiedzę za tą nową twarzą. Pieprzę ich, nie muszę się starać być pokorna i słodka. Jedyni mężczyźni, jakich spotykam, to słudzy arystokratów, a nie sami arystokraci.

Duc de Bourbon mówi pewnej nocy swemu lokajowi Gayowi, że wszystkie piękne kobiety są głupie. Gay oponuje, wspomina o mnie, czy Jego Królewska Wysokość pragnie się spotkać ze mną? Przyciągnęłam do siebie nieco bliskiego krewniaka Królowej Wiktorii i lorda, ale nie jestem ich pewna. Czas mi sprzyja. Spotykam Duca de Bourbon w domu na Piccadilly i zostaję jego kochanką. Prawie przez całą resztę swojego życia poświęcam się Jego Królewskiej Wysokości., którego nie kocham, tylko wykorzystuję. Na zdrowy rozum, nie wiem czy potrafię kochać kogokolwiek. Chcę czego chcę gdy pozwolę sobie na związek z mężczyzną jego społeczna moc mieszać się będzie z nim samym. Zgubię się, swoją ambicję. Czasami pewnie kocham Duca de Bourbon, lecz za każdym razem muszę wmawiać sobie, że go wykorzystuję, że jestem kimś innym niż on tak, że nasza moc jest przynajmniej równa. Jego Królewska Wysokość, podobnie jak ja, jest ambitny, a ja wiem jak grać z kimś, kto jest podobny do mnie.

Wpierw, muszę być pewna tego, że już nigdy nie będę szlajać się po teatrze Covent Garden, pracować dla grubych władczych prostytutek w jakimś domu, rozkładać nogi, przyglądać się kobietom uśmiechających się flirtująco do mężczyzn, których wiem, że nienawidzą zawsze staram się wyglądać młodo jest to jedyny sposób na zatrzymanie kochanka mam 23 lata przyglądam się zdjęciom gdy miałam 20 dzięki czemu wiem jak komponować mięśnie twarzowe bym wciąż wyglądała na 20 rozbieram się by napinać i rozluźniać mięśnie czemu się wykańczasz w ten sposób za stara jestem by spać z kobietą starzeję się przestaję być piękna moja inteligencja nie ma wpływu na Jego Królewską Wysokość póki nie jest poparta właściwym wychowaniem; muszę wymuszać na Jego Królewskiej Wysokości szacunek do mnie i potrzebę słuchania moich porad dotyczących jego spraw osobistych i politycznych.

Mój cel: zniewolić Duca de Bourbona po to, by być zabezpieczona, stać się częścią arystokracji dworskiej, by szlachcice i szlachcianki pytały się o moje zdanie, szczególnie szlachcice, mogę ich kopać w tyłek przez całą resztę życia. Nikt nie będzie spoglądał na mnie z góry i głodził mnie znowu. Duc de Bourbon śmieje się z mego rozbrajającego pragnienia nauki: uczę się francuskiego, Greki, Łaciny ekspertyza wykładowcy uniwersyteckiego:

Muszę wyciągać wnioski ze swoich błędów. Już nigdy się nie potknę. O Ducu de Bourbon: Nazywam się Sophie Dawes. Jest żonaty. Zwrot w polityce Francji przywrócił mu olbrzymie posiadłości przodków i władzę polityczną. Jak dotąd, jestem jedynym członkiem otoczenia królewskiego, który ma na niego wpływ, który może go zadowolić, który ma jego zaufanie. Powraca do domu w Chantilly, do swego pałacu: próbuje wyjaśnić mi, że ostatnie zamieszanie we francuskim rządzie zmusza go do życia po cichu ze swoją żoną i do porzucenia mnie, jego kochanki. Jest wysokim, szczupłym mężczyzną, mężczyzną, którego subtelna i bystra inteligencja jest tłumiona przez wiarę w restryktywną moralność jego przodków. Boi się samotności i bycia nielubianym. Zaczynam lękać się znowu głodu i życia bez niego. Ujawniam mu jego ślepotę: już nigdy nie poczuje dotyku moich rąk w swoich udach, będzie samotny, bez świadomości tego czy jego wyrzeknięcie się tego pomogło mu w politycznej karierze i sprawach kraju. Kocham go bardziej niżkiedykolwiek kochałam i kiedykolwiek kochać będę. Jak to mogę powiedzieć? (pamiętam)? Boję się, nie jestem już piękna: jestem wysoka i ciężka, cerę mam napuchłą, czerwonawą. Mogę polegać jedynie na oleju w głowie, jak każdy człowiek.

Co się dzieje? Wchodzę do pałacu w Chantilly; Duc de Bourbon uciemięża swoją biedną żonę; przez 14 lat to ja rządzę tą częścią arystokracji dworskiej. Chcę, żeby kochali mnie mężczyżni i kobiety. Nie mam wystarczająco kontroli nad kobietami patrzącymi na mnie z góry; czują, że kiedyś pracowałam w burdelu, nie jestem zamężna, pieprzyć ich, nie jestem robotem, chcę ich kochać, chcę pójść do pokoju, widzieć jak gromadzą się wokół mnie, by móc ich wyrżnąć w dupę. Gdy pochodzisz z rynsztoka, robisz wszystko co tylko możesz, by pozostać przy życiu bogatym i sławnym, nie zapominasz o niczym, masz pamięć fotograficzną. Mówię Ducowi de Bourbon, że chcę zająć pozycję jego żony w Chantilly. Wykorzystuję dwuznaczność swojej pozycji w Chantilly, by podnieść swoją pozycję społeczną na dworze. Daję staremu zegarmistrzowi 10 000 franków łapówki, by powiedział Adrienowi Victorowi de Feucheres, młodemu szlachcicowi w Gwardii Królewskiej, że jestem córką Duca de Bourbon i mam posag w wysokości dziesięciu milionów franków. Muszę wyjść za mąż.

Następnego dnia poślubiam Adriena w Londynie; mój kochanek daje memu mężowi pozycję w swoim domie. Spotykam króla i królową Francji. Bawię się królewskością; mam 29 lat, nie jestem piękna; mam biżuterię, konie, powozy; mój mąż przekazuje mi dwie posiadłości, ponieważ reszta, kiedy umrze, przechodzi na najbliższych krewnych; odwiedzam Dwór kilkakrotnie. Czym jest dla mnie bogactwo? Już nie pamiętam wydarzeń z dzieciństwa. Jeden z mych braci umiera w fabrycznej izbie chorych. Mogę robić to co chcę i rozmawiać z ludźmi, których szanuję, o naszej pracy, pomiędzy nami i ze mną. Dbam o swój ekonomiczny status tak samo jak o pieprzenie z mężczyznami. Często sypiam z przyjaciółkami, leżę pod ciężkimi kołdrami, moje ciało przy ciele mej przyjaciółki; kładę wargi na jej wargach, lewą ręką obejmuję jej delikatną głowę, ciemne kręcone włosy, prawa ręka na jej lewym ramieniu moja ręka dotyka jej pleców. Tysiące jej długich ramion przyciąga me ciało ku sobie tak że moja głowa spoczywa pod jej głową w zagłębieniu szyji i piersi. Oczy mam zamknięte. Przez długi czas leżymy właśnie tak spoczywamy na krawędzi snu. Nie mam czasu na monogamię. Inne kobiety śpią koło naszego łóżka patrzą na nas. Ma płeć jest niczym maska skrywająca potrzebę posiadania przyjaciół.

Popełniam poważny błąd. Nie staram się już o większą władzę; o szacunek, dla mnie. Mąż zauważa, że jestem kochanką Duca de Bourbon, a nie jego córką; potępia Duca de Bourbon, tylko bóg wie co za pieprzony z niego moralista; pisze do króla; rezygnuje ze służby w Gwardii Królewskiej; i znika. Król powiadamia mnie, że nie jestem już mile widziana na Dworze. Duc de Bourbon próbuje pocieszyć mnie. daje mi więcej pieniędzy. Wydaję prawie wszystkie pieniądze, by móc znowu wrócić na Dwór; nie udaje mi się odnaleźć sposób na robienie tego czego pragnę. To pierwszy raz ktoś całkowicie mnie porzucił (jak pamiętam). Nie mogę tego zrozumieć, poradzić sobie z sytuacją. Powoli staję się monomanką i uczę się natury (wynaturzenia) rzeczywistości.

Książe, jak prawie każdy mężczyzna po siedemdziesiątce, zwraca się ku młodej czarującej kobiecie. Nie jestem ani młoda ani czarująca; mógłby mnie porzucić każdego dnia, nie mówiąc mi nic aż do dnia katastrofy. Zwalniam prawie wszystkich służących lojanych wobec księcia; zastępuję swoich służących, którzy sprawdzają jego korespondencję. Książe mógłby się zemścić na mnie za swe uwięzienie, spisując potajermnie nowy testament i umierając. Walczę. Muszę się jak najbardziej wzbogacić.

Jeśli uda mi się sprawić, że książe zostawi mi wszystkie swoje pieniądze, jego krewni rozpoczną serię procesów sądowych, które przyblokują pieniądze aż do mojej śmierci. Proszę księcia, by czynił młodszego syna Duca d’Orleans, kuzyna Króla, swoim spadkobiercą. (1) Duc d’Orleans znajduje się na granicy ubóstwa, z pewnością pomoże mi zdobyć pieniądze, jeśli będzie mógł uzyskać część z nich. Bieda niszczy głupie skrupuły. (2) Rodzina królewska uprawomocni ten testament, jako krewni Duca d’Orleans, i udzieli mi prawa wejścia na Dwór. Książe odmawia uczynienia Duca d’Orleans swoim spadkobiercą. Zmuszam go do tego. Czy robię źle? Książe potajemnie knuje, by uciec z Chantilly; wykrywam to; skrywa się w kącie starego pokoju, jego wątłe ciało całe się trzęsie, gdy mnie widzi. Stara się mnie przekupić, bym zostawiła mu 50 000 funtów. Planuję go zniszczyć, coraz bardziej obawiam się, że zawładnie mną. Jestem zbyt przestraszona, by się pieprzyć, by pozwolić sobie na otwarcie. Masturbuję się.

Król powiadamia mnie, że jest mu wielce miło przyjąć mnie na swój Dwór. Louis Phillipe zostaje Królem Francji. Pewnej nocy razem z księciem jemy kolację w Chateau de Saint-Leu. To prezent, jaki mi on dał. (Nie lubię a raczej nie interesuje mnie większość ludzi; gdy już postanowię że lubię kogoś reaguję przesadnie boję się o niego. Wiem, że mam tendencję do bycia przesadną, nikt, kogo lubię, nie polubi mnie, próbuję ukrywać uczucia, zachowując się jak maniaczka seksualna, przepraszam, może chciałbyś się ze mną przespać, zaczynam myśleć, że jestem jedynie seksualnie zainteresowana osobą. Poluję na nią, jestem wrażliwa, zachowuję się tak, by zachować pozory swej niewrażliwości. Nie wiem jak namówić ludzi, których lubię, do przyjaźni, siedzieć blisko nich, by móc poczuć sól na ich skórze, starać się dowiedzieć jak najwięcej o ich pamięci, sposobach postrzegania rozmaitych wydarzeń. Ponieważ większość ludzi, których lubię, nie lubi mnie, boję się im ujawnić, że ich lubię. Czuję się, jakbym była nie z tej ziemi. Nie mogę pojąć, jakie sygnały wysyła osoba, którą lubię, świadczące o tym, że mnie lubi lub świadczące o tym, ze mnie nie lubi). Książe, dwóch panów na poczekaniu i ja gramy w wista; książe cicho mówi Gayowie, swemu głównemu waletowi, że chce być obudzonym o ósmej rano i udaje się do sypialni. Jestem niespokojna. Widzę się z bardzo bliską przyjaciółką, służącą, która mówi mi, że wie, iż książe sporządził tajemny testament, w którym wydziedzicza mnie. Gdzie jest ten testament? Ona mi pokaże. Jeśli go zniszczę, książe wnet zauważy jego brak i sporządzi go na nowo. Mogę do tego nie dopuścić jedynie zabijając księcia. Przyjaciółka mnie rozumie. Przemykamy się po cichu do sypialni księcia, korzystamy z dwóch jego chusteczek, by go przydusić w łóżku węzłem żeglarskim, którego nauczył mnie bratanek, gdy mieszkał ze mną w Chantilly; przesuwamy ciężkie łóżko dwie stopy od ściany, wieszamy kruche ciało chusteczkami na przymocowaniu solidnego francuskiego okna, stopy księcia trzydzieści cali nad podłogą. Wygląda, jakby popełnił samobójstwo.

Nazywam się Laura Lane. Rodzę się w Holly Springs, w stanie Missisipi, w 1837 roku. Nazywam się Adelaide Blanche de la Tremouille. Ja K A, zakochuję się w D; D mnie poraża.

Gdy mam 16 lat, wychodzę za Williama Stone’a, który jest właścicielem sklepu z winami w Nowym Orleanie. Lubi myśleć o sobie noszącym czarną skórę, naćwiekowane błyszczące buty, pije, strzela kulami do ściany obok mnie, uczę się obcować z bronią, muszę to robić, do klatek z kurczakami, grozi, że kogoś zabije. Poznaję to marzenie. Trzyma pistolet przy mojej głowie, gdy jest pijany, by móc ujrzeć, jak rzucam się w paroksyzmach. Kocham matkę; postanawiamy razem wyjechać do San Francisco. Pierwsze marzenie.

Wychodzę za pułkownika Williama D. Faira, prawnika. Prawnicy mówią ci, co jest złe, a co dobre. Pułkownik pokazuje mi, że jeśli nie będę robiła, czego on pragnie, to się zabije. Phi. Dwa lata później strzela sobie w głowę sześciostrzałowym coltem. Czy powinnam czuć się winna? Drugie marzenie.

Moja matka, ja, moja sześcioletnia starsza córka Lillias, z trzystoma dolarami, udajemy się po srebro, Virginia City, Nevada. Jedziemy po pieniądze bez mężczyzny. Muszę to robić. Na własną rękę otwieram Tahoe House, osiągam sukces dzięki swojemu hotelowi. Nie chcę siedzieć w swoim pokoju, przez całe życie liczyć pieniądze; dwa razy napalam się na kogoś. Gówno z tego. Chcę czegoś więcej niż pieniądze i sława. Trzecie marzenie.

Spotykam Alexandra Parkere Crittendena i strasznie się w nim zakochuję. Ma 46 lat, jastrząb; gdy się pieprzymy po raz pierwszy, trzyma mnie nad sobą w łóżku, jest zadziwiająco delikatny, szczególnie gdy świntuszy. Nie ma pojęcia jak dotykać skóry wokół łechtaczki, sprawia mi przyjemność. Czwarte marzenie.

Moja matka wierzy, że małżeństwo, zarówno małżeństwo jak i monogamia, sprawia że ludzie zatracają ambicję, olej w głowie i poczucie humoru, szczególnie ludzie, którzy nie mają władzy. Syn sąsiadki mojej matki daje jej do zrozumienia, że nie będą akceptować takich cholernych dupków w swoim mechanicznym mieście; mój ojciec, dobrze sytuowany Anglik, ucieka ze mną do Anglii.

9 kwietnia 1895 roku poślubiam mężczyznę, którego spotkałam zaledwie raz zanim mój ojciec zapłacił mu by się ze mną ożenił ponieważ jestem bękartem.

Historia siedmiu lat: Na początku lat 1860-tych w Virginia City, w stanie Nevada. 30 000 ludzi zapuszkowanch, by się jak najbardziej wzbogacić. Nie chcę być bogata i sławna. Możesz zabić kogokolwiek sobie życzysz, dopóki masz powód. Wymyśl go. Dzikie psy skowyczą pod zgangrenowanymi kończynami starego. Szacunek tak naprawdę nie ma znaczenia. Mam dziewiętnaście lat pięć stóp i trzy cale olbrzymie ciemne oczy kręcące się włosy znam się na muzyce i sztuce. Crittenden jest znanym prawnikiem; wybranym do pierwszego Ogólnego Zgromadzenia Nevady; prowadzi jeden z najlepiej prosperujących zespołów prawnych w stanie. Podobnie jak ja, uważa że ma władzę polityczną, jest szanowany i bogaty. Oboje jesteśmy uparci; robimy to, co musimy; nie zajmujemy się kołowaniem innych ludzi, społeczeństwa, póki nie jesteśmy do tego zmuszeni. Oboje jesteśmy lojalnymi Południowcami, którzy szanują drogę bogactwa i tradycji. Gdy jakiś pieprzony Jankes wtyka gównianą flagę Unii na pal stojący przy Tahoe House, wyciągam rewolwer, każę mu zejść z dachu; nie; zastrzelę sukinsyna.

Skurwiele aresztować chcą mnie za morderstwo z premedytacją. Wydaję się żyć w zgodzie ze społeczeństwem, a oto i jacy oni są; skurwiele. Crittenden, mój kochanek, posiada podobny szacunek względem społeczeństwa które rzuciło mi błyskotliwe spojrzenia. Używa swojego prestiżu i pieniędzy: aranżuje ławę sędziowską dwunastu secesjonistów, przywołuje Shakespeare’a i Jeffa Davisa; jego złoty język wyzwala mnie spod stryczka. Poznaję naturę rzeczywistości i jeszcze bardziej kocham Crittendena. W tej sytuacji, morderstwo nic nie znaczy.

Jedyne co się dla mnie liczy to miłość do Crittendena myślę o nim w każdej chwili wyobrażam sobie że znów go widzę mówi mi że mnie nienawidzi rozglądam się w łazience widzę jego błękitne oczy tuż przy moich oczach kładę ręce na jego ramionach splata me ciało swoim ciałem jego skóra tak blisko szalone konie na mej skórze.

Jakie są źródła tej szalonej miłości? W jaki sposób żądza kochania kogoś łączy się we mnie z pragnieniem mordu? (Gdy jestem dzieckiem, rodzice mają letni domek nad Atlantykiem, każdego popołudnia, między piątą a ósmą, spaceruję po piaskach zielonego oceanu, wchodzę na kraniec mola, przyglądam się nakładającym się na siebie falom, nie tyłem do przodu, lecz tyłem do przodu w tym samym czasie co spowrotem tyłem do przodu). Postanawiam, że nie zrobię nic lda Crittendena. Kilka dni po moim uniewinnieniu, dowiaduję się, że Crittenden jest żonaty i ma siedmioro dzieci. Crittenden przekonuje mnie, bym zjadła obiad z nim i jego żoną w Hotelu Occidental w San Francisco. Popadam w niewolę, pozwalam mężczyźnie położyć łapy na mej głowie i sterować nią jak tylko pragnie. Crittenden jedzie ze mną z powrotem do Virginia City; moja matka wyrzuca go z Tahoe House, zabraniając mu spotykać się ze mną; kupuję dom w bogatej dzielnicy i przenoszę się tam z Crittendenem. Crittenden zaprasza swoją żonę, by zamieszkała w moim domu. Czemu pozwalam zniewalać się przez Crittendena? Jestem szalona. Już mnie to nie interesuje. Wspominam drugiego męża; strzelam sobie w głowę z pistoletu.

Stop. Wpadam z deszczu pod rynnę. Crittenden wciąż obiecuje, że się rozwiedzie ze swoją żoną Jadę z Crittendenem do San Francisco; mam więcej pieniędzy niż potrzebuję. Mam więcej pieniędzy niż pragnę.

W trakcie poronienia prawie że umieram; mówię mężowi, że nie mam zamiaru mieć znowu dziecka. Nie chcę go poślubić; nie chcę mieć go koło siebie, kierującego mną. Pieprzyć ich wszystkich.

Biada temu, kto się mi będzie naprzykrzał. Zastrzelę go. Zastrzeliłam żołnierza Unii na dachu, a Crittenden uratował mnie przed stryczkiem. Crittenden mówi mi teraz, że Mrs. Crittenden jest znowu na Wschodzie. Nie pozwoli jej powrócić do Kalifornii. Jestem jego niewolnicą i dlatego mu wierzę. Nie chcę być jego niewolnicą. Celuję w Crittendena pięciostrzałowcem, strzelam i chybiam celowo. Wychodzę za tego faceta, Snydera, typowego wymoczka. W ciągu miesiąca Crittenden umożliwia mi rozwód, bym mogła do niego powrócić. Mebluje dom na Ellis Street dla swej żony, która wraca ze Wschodu. (A chce pieprzyć E. A śpi ze mną kładzie mnie do łóżka na strychu M pieprzy się za drzwiami słyszę przez podłogę jak A kocha się z E. Otwieram okno na poddaszu, schodzę po dachu, ześlizguję się po długim słupie, wracam do szkoły A mówi że dokonał wyboru między mną a E; jestem lepsza. Podrywa mnie. Następnego dnia mówi, że E jest w ciąży, wynocha). Crittenden zamierza się rozwieść, pojechać ze mną na Wschód. Przez chwilę jestem zadowolona, nie wierzę mu, usiłuję mu wierzyć. Muszę się nauczyć jak sobie radzić z burzliwymi emocjami. Interesuję sie głównie sobą. Kupuję nowy pistolet : szybki czterostrzałowiec. (Potem nocą L kładzie się spać musi iść do pracy nazajutrz myślę o tym jak go zabić już widzę jak podchodzę do niego śpiącego w łóżku mam nóż w ręku dźgam go nożem w lewy bok tuż pod żebrami). 3 listopada Crittenden zatrzymuje się w naszym domu, wiem że to ostatnia chwila; nie chcę popadać w histerię; nie mogę sobie pozwolić na targanie emocjami nie jestem jego maszyną do pieprzenia. Mógłby należećź do mnie; muszę pozabijać tych innych, o których myśli, ze do nich należy. Zamienię się w roślinę. (Pozwalam L uderzyć mnie zostawić mnie bez grosza bez domu ponieważ nie chcę się już z nim pieprzyć w tym samym czasie żyje z nową kochanką jego nowa kochanka widzi jak mnie bije ma coś do powiedzenia na ten temat. L może sobie mówić, ze jedyną rzeczą, w której jestem dobra, to pieprzenie i że jest to jedyny powód, dla którego mieszka z mną). Chcę być bogata i sławna; nie, chcę móc rozmawiać z innymi ludźmi bez konieczności zniżania się.

Wkładam olbrzymi welwetowy beret, kapelusz z cienkim welonem, pochwę i rewolwer; po cichu śledzę kochanka w bryczce, którą wczoraj wynajęłam, mijam niskie brązowe i szare budynki, których okna wypełniają kręcące się wkółko szczury, mijam kobiety i męzczyzn kroczących ręka w ręka, gdy tylko jest to możliwe. (W Nowym Jorku obcinam włosy, noszę czarny biskupi płaszcz, dżinsy, ciężkie buty, a więc wyglądam jak chłopak; gdy tylko mężczyzna publicznie pyta mnie o czas, daję mu kopa. Staram się spotykać więcej kobiet, nie wiem jak; nikt mnie nie lubi) W tajemnicy wsiadam na El Capitan, szmuglującą opium barkę, która wiezie mego kochanka do swej tak zwanej żony. Ludzie tłoczą się wokół mnie, chcą mnie wprowadzić w błąd, zawładnąć mą; jestem zagubiona. Nie chcę być w tłumie ludzi, póki nie jestem niewidzialna marzę sobie że jestem niewidzialna lub też że ludzie pchają się na mnie jak się masz kochanie może byś się ze mną przespała? Prom cumuje, przepycham się przez tłum, by ujrzeć jak Crittenden wita się ze swą żoną; ciała mnie blokują; nie mogę robić czego chcę; widzę Crittendena i Klarę siedzących na górnym pokładzie; Klara splata ręce, widzę niebieski dres z malusieńkimi białymi kwiatkami, rękawiczki, po co rękawiczki; wydaje mi się, że się śmieje, głupi dzieciak w mundurze wojskowym, Crittenden się śmieje; nie mogę się nawt uciec do swoich ambicji. Obserwuję każdą ich chwilę. Słyszę gwizd, 5.50 po południu barka ma wrócić do San Francisco. Nigdy już nie ujrzę Crittendena. (Nie wiem jak sobie radzić z kimś kogo kocham lub kogo chcę widzieć, a kto nie chce mnie widzieć, kto nie lubi mnie. Wreszcie zmuszam się do przejrzenia, że ludzie, których kocham (jakoś tam), nie lubią mnie. I nawet, choć oni mnie nie lubią, ja nie potrafię ich nie lubić; staram się do nich mówić, zawracam im głowę, sprawiam, że coraz bardziej mnie nie lubią, pogrążam się w lękach/nieśmiałości. Pokazują mi, że mnie nienawidzą; widzę jak siedzę pod stertą rzeczy w pracowni; nie widzę nikogo; czekam, aż wszystko się zamknie). Strzelam do Crittendena; jeszcze coś mamrocze; wypuszczam pistolet z ręki, czekam aż zjawi się policja. Zaczynam histerycznie krzyczeć coraz głośniej i głośniej.

Wszystkie wydarzenia pochodzą ode mnie, ENTER MURDERERS E.H. Bierstadt, MURDER FOR PROFIT W. Bollitho, BLOOD IN THE PARLOUR D. Dunbar, ROGUES AND ADVENTURESSES C. Kingston.

Tłumaczenie: Dariusz Misiuna
Źródło: Kathy Acker, I Become a Murderess, w: Rapid Eye 1 (Annihilation Press: London, 1993)

Share Button